Polska dogania świat, ale potrzebuje nowych bodźców wzrostu
Polska walczy o miejsce wśród 20 największych gospodarek na świecie, jednak przestrzeń do dalszego szybkiego wzrostu bez zwiększenia inwestycji i innowacyjności może się wyczerpywać. Ekonomiści Banku BNP Paribas wskazują, jak interpretować dane oraz gdzie jeszcze Polska potrzebuje strategicznych zmian, by w pełni zrealizować swój długoterminowy potencjał rozwojowy.
Wobec Polski często pojawia się krytyka wskazująca na niski poziom krajowych inwestycji. Jak tłumaczą ekonomiści Banku BNP Paribas najczęściej przywoływane dane opierają się na mierze inwestycji brutto. To jednak w przypadku Polski nie daje pełnego oglądu sytuacji.
- W przypadku polskiej gospodarki to nie inwestycje brutto mają kluczowe znaczenie, lecz wydatki netto. Są to inwestycje brutto pomniejszone o zużycie kapitału (amortyzację). Pod tym względem Polska wygląda bardzo dobrze, znacznie lepiej niż Czechy, Węgry i Niemcy. Co więcej, w przeciwieństwie do Rumunii, gdzie wskaźnik inwestycji netto do PKB jest od kilku lat wyższy, polska gospodarka nie jest obciążona nierównowagą zewnętrzną, czyli deficytem rachunku bieżącego – tłumaczy Michał Dybuła, główny ekonomista Banku BNP Paribas.
Ta różnica między wskaźnikiem netto i brutto wynika przede wszystkim z niskiego wyjściowo poziomu kapitału produkcyjnego w Polsce, co przekłada się na niską amortyzację. Jednak w ostatnich latach ten kapitał szybko rośnie, dlatego też ekonomiści Banku BNP Paribas uważają, że w dłuższym terminie podtrzymanie dotychczasowo szybkiego wzrostu mocy produkcyjnych będzie wymagało zwiększenia nakładów ogółem ze względu na konieczność ponoszenia wyższych kosztów inwestycji odtworzeniowych.
Innowacyjność może pomóc inwestycjom
W kontekście utrzymania szybkiego rozwoju gospodarczego istotną rolę odgrywa nie tylko ilość inwestycji, ale też ich struktura. Polska niestety słabo wypada w porównaniach dotyczących innowacyjności, która w długim terminie jest jednym z kluczowych motorów wzrostu. By ją poprawić, w ocenie analityków niezbędne jest zwiększenie nakładów na badania i rozwój (B+R).
Po latach nieprzerwanych wzrostów wydatków na (B+R), w relacji do PKB, w 2024 roku ich wartość spadła do 1,4% z 1,55% w 2023 roku. Co więcej Polska obecnie charakteryzuje się nieproporcjonalnie małą liczbą patentów czy wynalazków w porównaniu do swojej wielkości czy państw z regionalnej grupy porównawczej.
- Potencjalny wzrost nakładów na B+R mógłby zaowocować pozytywnym efektem domina. Lepsze perspektywy w tym obszarze mogłyby przełożyć się na większą liczbę osób decydujących się na naukową ścieżkę kariery oraz stabilniejsze perspektywy dla tych, którzy już pracują nad nowymi wynalazkami. Dzięki temu Polska mogłaby zarówno zwiększyć liczbę badaczy, jak i poprawić ich wydajność – zauważa Marcin Kujawski, starszy ekonomista Banku BNP Paribas
Takie zmiany mogłyby mieć też wymierne przełożenie na polską gospodarkę. Odkrywanie nowych rynków najczęściej daje ich odkrywcom dominującą pozycję, przynajmniej w początkowej fazie rozwoju, ze wszystkimi korzyściami, jakie z tego wynikają. Ponadto, nowe metody produkcji potrafią sprawić, że całe gałęzie przemysłowe stają się nagle wysoce konkurencyjne na rynkach regionalnych czy światowych.
AI – potrzeba strategicznego podejścia
Widać to ostatnio wyraźnie w kontekście AI. W Stanach Zjednoczonych, które najszybciej wprowadzają tę technologię do powszechnego obiegu, już ponad połowa przedsiębiorstw zdecydowała się na wykorzystanie możliwości sztucznej inteligencji. Wynika to zarówno z liczby odkryć dotyczących AI poczynionych przez naukowców pracujących w USA, jak i strategicznego podejścia do tej technologii (np. America’s Action Plan).
Rozwój tej technologii widać też po lokalizacji centrów danych – tworzących infrastrukturę niezbędną dla AI. Z 11 tys. na świecie, 40% (licząc według mocy) przypada właśnie na USA.
- Polska jest dopiero na początku drogi, jeżeli chodzi o centra danych. W kraju w ubiegłym roku moc przez nie pobierana wynosiła 250MW, co odpowiada za około 1% generacji. Centra danych są wysoce energochłonne - IEA zakłada, że na początku następnej dekady zużycie prądu na świecie przez centra danych podwoi się i będzie wynosić około 1000TWh - co z kolei wiąże się z koniecznością zapewnienia odpowiednich możliwości dostarczania potrzebnych ilości taniej energii – mówi Marcin Kujawski starszy ekonomista Banku BNP Paribas.
Odpowiedzią na to wyzwanie jest strategiczne podejście do zwiększenia inwestycji w kraju i wzrost nakładów w sektorze energetycznym. Pewny dostęp do taniego prądu wraz ze wsparciem innowacyjności polskiej gospodarki wydaje się być receptą na to by po okresie dynamicznego wzrostu polska gospodarka nie złapała zadyszki.
Ten materiał powstał w ramach szerszego przeglądu przygotowanego przez Departament Analiz Ekonomicznych i Sektorowych Banku BNP Paribas pod nazwą LATO – Luźne Analizy Tematów Osobliwych. Prezentację z pozostałym obszarami analitycznymi oraz szczegółowymi danymi można znaleźć pod linkiem: https://media.bnpparibas.pl/mediateka/3055395
Alternatywne formaty