Bank zmieniającego się świata

Polska gospodarka – Sprinterski finisz

Ekonomiści Banku BNP Paribas prognozują, że po tym jak wzrost PKB przyspieszył w drugim kwartale, polską gospodarkę czeka sprinterska końcówka bieżącego roku. W efekcie w całym 2026 roku wolumen wytworzonych dóbr i usług ma być o 3,8% wyższy niż przed rokiem. Ścieżka inflacji CPI będzie w nadchodzących miesiącach przede wszystkim funkcją rosnących cen surowców, w tym w szczególności paliw. W scenariuszu bazowym analitycy zakładają jednak, że w drugiej połowie przyszłego roku dynamika cen konsumpcyjnych powinna z powrotem znaleźć się w pobliżu wynoszącego 2,5% celu inflacyjnego NBP. Z tego powodu ekonomiści spodziewają się, że Rada Polityki Pieniężnej w najbliższych miesiącach utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie, tak długo jak inflacja będzie kształtować się zgodnie z przewidywaniami.

Gospodarka nabiera rozpędu

Mimo niepewnego otoczenia międzynarodowego, przede wszystkim ze względu na utrzymującą się napiętą sytuację w rejonie Zatoki Perskiej, polska gospodarka okazała się w drugim kwartale relatywnie odporna na wzrost cen surowców energetycznych, a Produkt Krajowy Brutto zwiększył się o 3,9%. Ożywienie aktywności gospodarczej w okresie kwiecień-czerwiec napędzane było głównie przez eksport i inwestycje.

- Przyspieszenie wzrostu gospodarczego w drugim kwartale może cieszyć. Poprawa koniunktury w Europie Zachodniej, w tym w szczególności w Niemczech, oraz wypłaty grantów z Krajowego Planu Odbudowy wskazują, że w drugiej połowie roku gospodarkę czekać może sprinterski finisz, a dynamika PKB utrzyma się w okolicach 4% r/r. Na tej ostatniej prostej mogą pojawić się jednak jeszcze przeszkody. Ponowna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i wywołana nią trwała zwyżka cen surowców energetycznych mogłaby negatywnie odbić się nie tylko na krajowym konsumencie, który już na wiosnę nieco ograniczył swoje zakupy, ale i na popycie zagranicznym - mówi Michał Dybuła, główny ekonomista Banku BNP Paribas.

Eksperci banku podtrzymują, że w nadchodzących kwartałach to finansowane z europejskich funduszy inwestycje będą głównym motorem wzrostu gospodarczego. Zamknięcie z końcem roku Krajowego Planu Odbudowy (KPO) oznacza, że w części dotacyjnej beneficjenci w okresie letnio-jesiennym powinni otrzymać jeszcze około 35 mld zł (blisko 1% PKB).

Jednocześnie jednak brak dotacji z KPO w przyszłym roku skutkować będzie zdaniem analityków wyhamowaniem zarówno tempa wzrostu nakładów na środki trwałe, jak i PKB (+3,2% r/r). Podkreślają oni jednak, że nie spodziewają się zapaści inwestycji w 2027 roku, jako że do gospodarki wciąż trafiać będą środki z części pożyczkowej KPO, regularnego unijnego budżetu oraz funduszy na zbrojenia.

Lepsze wyniki finansowe krajowych przedsiębiorstw

Solidne statystyki o PKB w pierwszej połowie roku znalazły też odzwierciedlenie w poprawiających się wynikach finansowych krajowych przedsiębiorstw. Po drugim kwartale zysk za okres poprzednich 12 miesięcy osiągnięty przez firmy zatrudniające powyżej 49 osób zwiększył się do prawie 290 miliardów złotych, czyli rekordowych poziomów osiąganych na przełomie 2022 i 2023 roku.

- Wzrost rentowności przedsiębiorstw w pierwszej połowie bieżącego roku był głównie efektem szybko rosnących przychodów, na co złożyła się zarówno wyższa produkcja dóbr i usług w ujęciu realnym, jak też wyższe ceny produkcji sprzedanej. Koniec deflacji cen producentów w drugim kwartale br. wspierał przede wszystkim podmioty z branż przemysłowych. Szybciej rosnącym przychodom towarzyszyło dalsze ograniczenie dynamiki kosztów pracy oraz wciąż spadające koszty odsetek, odzwierciedlające obniżenie stóp procentowych w Polsce o 200pb od 2025 roku. O ile koszty finansowe mogą w kolejnych kwartałach wzrosnąć ze względu na większy wolumen kredytów i pożyczek korporacyjnych i wyższy koszt pieniądza w strefie euro, o tyle dynamika kosztów pracy powinna nadal zwalniać na poziomie całej gospodarki. Wśród branż przemysłowych, w których wskaźnik rentowności w pierwszej połowie roku istotnie wzrósł, wyróżnić można producentów elektroniki, maszyn, metali czy pozostałego sprzętu transportowego tj. działów korzystających na znajdującym się w fazie wzrostu cyklu inwestycyjnym - wyjaśnia Tomasz Tyc, starszy ekonomista Banku BNP Paribas

Jednocześnie w branżach przemysłowych wyraźnie uwidacznia się niejednoznaczny wpływ handlu zagranicznego. O ile lepsza koniunktura w strefie euro wspiera część sektorów – zwłaszcza producentów dóbr kapitałowych – w przypadku produkcji mebli czy samochodów, wysoka otwartość gospodarki UE stanowi barierę dla wzrostu.

- Na słabe perspektywy dla branży meblarskiej niekorzystnie wpływa– tak na rynku krajowym, jak i na rynkach zagranicznych – duża presja konkurencyjna ze strony producentów z Chin. Z podobnym wyzwaniem – choć może w nieco mniejszej skali – musi mierzyć się także sektor automotive.  Na przestrzeni ostatnich trzech lat import z Chin do strefy euro i Polski w ujęciu realnym bardzo wyraźnie wzrósł, do czego przyczyniła się agresywna polityka cenowa wytwórców z Państwa Środka. Podobieństwo struktury produktowej importu strefy euro z Polski i Chin wyraźnie się zwiększyło. W efekcie polscy producenci muszą rywalizować o udział na swoich głównych rynkach zbytu z silną konkurencją, przy czym branża meblowa wydaje się być najbardziej narażona na negatywne skutki napływu chińskich towarów - tłumaczy Tomasz Tyc,

Inflacja zależna od cen surowców

Ścieżka inflacji CPI będzie w nadchodzących miesiącach przede wszystkim funkcją cen surowców. Wydarzenia na Bliskim Wschodzie wpłyną na ceny paliw, a pośrednio także i innych nośników energii. Ceny artykułów spożywczych także mogą wzrosnąć.

- Na ceny na stacjach benzynowych oddziaływać będą nie tylko same notowania ropy naftowej, ale także koszty zakupu produktów rafineryjnych. Przykładowo w ostatnich miesiącach olejem napędowym na światowych rynkach handluje się z wyraźną premią. To, co dzieje się z surowcami energetycznymi, wpłynie też zapewne na grudniowe decyzje Urzędu Regulacji Energetyki w sprawie opłat za gaz ziemny i energię elektryczną, uiszczanych przez gospodarstwa domowe. Obecne notowania na rynku hurtowym wskazują na przestrzeń do podwyżek taryf. Nie można też zapomnieć o cenach żywności. W ostatnich miesiącach ceny na sklepowych półkach co do zasady spadały, jednak uważamy, że w cenach artykułów spożywczych wszystko, co najlepsze z punktu widzenia i konsumentów, i statystyk inflacyjnych właśnie się materializuje. W dalszej perspektywie zarówno czynniki globalne jak i krajowe sugerują, że żywność będzie drożeć - ocenia Marcin Kujawski, starszy ekonomista Banku BNP Paribas

Według analityków pod koniec bieżącego roku zarówno inflacja CPI, jak i inflacja bazowa znajdą się w okolicy 4% r/r. W drugiej połowie przyszłego roku dynamika cen konsumpcyjnych powinna jednak z powrotem spaść w pobliże wynoszącego 2,5% celu inflacyjnego NBP, czemu sprzyjać będzie umiarkowane tempo wzrostu płac i konsumpcji. Podkreślają oni jednak, że prognoza ta opracowana została przy założeniu stopniowego spadku cen paliw od października bieżącego roku.

Stopy procentowe (póki co) bez zmian

Perspektywy inflacyjne zadecydują o dalszych krokach Rady Polityki Pieniężnej. Zdaniem ekonomistów, póki co nie ma wystarczająco silnych argumentów, aby podwyższać stopy procentowe. Nie można jednak wykluczyć, że w przypadku mniej korzystnego kształtowania się inflacji Rada Polityki Pieniężnej będzie zmuszona do podwyżek – zwłaszcza jeśli główne banki centralne będą dalej zacieśniać swoją politykę.

- Na ten moment uważamy, że związany z surowcami energetycznymi szok podażowy nie powinien szerzej rozlewać się po gospodarce – jak to miało miejsce w latach 2022-23 – a inflacja powinna obniżyć się do akceptowalnych poziomów, jak tylko bezpośrednie efekty szoku zaczną wygasać. Niemniej wszystko oparte jest na założeniu deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie w najbliższych miesiącach, co w lipcowej projekcji inflacyjnej zawarli również analitycy banku centralnego. Przy takim scenariuszu uważamy, że Rada utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie przez dłuższy czas, a kiedy w drugiej połowie przyszłego roku inflacja ponownie znajdzie się w okolicach celu NBP, RPP ostatni raz obniży stopy procentowe o 25pb. Nie można jednak wykluczyć, że presja inflacyjna okaże się bardziej trwała i w takim przypadku temat podwyżki stóp procentowych może się pojawić. Takiego scenariusza w trakcie swojej ostatniej konferencji nie odrzucił też Prezes NBP Adam Glapiński, choć wydaje się on mocnym orędownikiem utrzymania kosztu pieniądza bez zmian – nakreśla Michał Dybuła.

Ryzyko polityczne wpłynie na krajową walutę?

W ocenie ekspertów kurs złotego względem euro do końca roku powinien być relatywnie stabilny, jednak w przyszłym roku krajowa waluta może się osłabić.

- Latem zmieniliśmy nasze prognozy kursu EURPLN na kolejne miesiące, przesuwając ich poziom z 4,20-4,25 na 4,30-4,35. Poza stabilnym poziomem krajowych stóp procentowych przy zacieśnieniu polityki przez Europejski Bank Centralny, wpływ na to przesunięcie miał także przedłużający się okres podwyższonych cen surowców energetycznych, które negatywnie oddziałują na saldo na bilansie handlowym. W przyszłym roku spodziewamy się, że złoty może ulec deprecjacji ze względu na krajowe ryzyko polityczne. Niepewny wynik jesiennych wyborów parlamentarnych może bowiem wśród inwestorów zagranicznych wzbudzać pewną zachowawczość, jeśli chodzi o lokowanie kapitału w Polsce - komentuje Marcin Kujawski.

 

Alternatywne formaty

Kontakt dla Mediów

Biuro Prasowe

BNP Paribas Bank Polska

Kasprzaka 2

01-211 Warszawa

napisz wiadomość